Przeziębienie a może atak zimnego wiatru….

lut 29, 2024

0

Przeziębienie a może atak zimnego wiatru….

Sezon infekcyjny prawie za nami, w kalendarzu chińskim już wiosna, chociaż tak naprawdę nie widzę tego w gabinecie. Cały czas pacjenci zgłaszają dolegliwości związane z infekcjami górnych dróg oddechowych (katar, uczucie zimna, przewiania, problemy z zatokami), nieleczone lub niedostatecznie leczone mogące przekształcić się w zapalenie oskrzeli bądź płuc. W medycynie chińskiej określa się to mianem ataku patogenu zewnętrznego (EPF- external patogen). Najczęściej jest to patogen zimnego wiatru (taki mamy klimat). Przyczyną jest osłabienie Wei Qi czyli energii obronnej spowodowane najczęściej przemęczeniem, nawarstwiającymi się trudnymi emocjami z przewlekłym stresem na czele oraz niewłaściwym odżywianiem. To my otwieramy drzwi do wniknięcia patogenu. Nikt nam niczego nie jest w stanie przekazać, jeśli my mamy mechanizmy obronne na wysokim poziomie. Warto o tym pamiętać, przemyśleć i wyciągnąć wnioski.

Jeśli jednak zdarzy się, że czujemy początek infekcji z objawami takimi jak drapanie w gardle, awersja do zimna (ubieramy się cieplej, grzejemy się pod kocem, unikamy wychodzenia na podwórko, otwarte okno wyczuwamy ,,na kilometr”), katar, stan podgorączkowy, zablokowany nos, sztywność karku itd… warto sięgnąć po sprawdzone zioła zachodnie, powszechnie dostępne, tanie i skuteczne.

Klasyczna mieszanka to krwawnik, tymianek, kwiat czarnego bzu, mięta (po 1 łyżeczce każdego zioła), zalane wrzątkiem, zaparzone pod przykryciem (substancje leczące w tym przypadku są aromatyczne, więc nieprzykrycie grozi zmniejszeniem skuteczności działania), pić 3xdziennie. Wersja dla zabieganych, idących do pracy lub wszystkich tych, którzy tak chcą: do termosu wrzucić po 1 łyżce wymienionych wyżej ziół, zalać wrzątkiem, zaparzyć i pić w dogodnej sytuacji.

Jeśli czujemy się bardzo wyziębieni, nie pocimy się (zamknięte pory skóry) warto wesprzeć się metodą napotną (stare, sprawdzone metody naszych babć). Do garnka wlać ok 250 ml wody, wrzucić pokrojony na plasterki kawałek świeżego imbiru wielkości kciuka (imbir po przełamaniu, przecięciu powinien być żółty; lekko sinawy, szarawy odcień świadczy o zepsuciu-nie powinien być używany). Zagotowujemy, zmniejszamy ogień do minimum, gotujemy pod przykryciem ok 30 min. Na koniec gotowania wrzucamy po 1 łyżce krwawnika, tymianku, mięty i kwiatu czarnego bzu. Wyłączamy ogień, przykrywamy, zaparzamy ok. 10 min. Po tym czasie odcedzamy, pijemy gorący napar do momentu aż się zaczniemy pocić. Wskazane jest także jednoczesne moczenie nóg w gorącej wodzie z dodatkiem plasterków imbiru, anyżu, lasek cynamonu (można wstępnie zaparzyć w kubku, następnie wlać do miski uzupełnić wodą w temperaturze możliwej do włożenia stóp). W momencie gdy poczujemy, że już się nie pocimy, należy się przebrać w suche ubranie i najlepiej położyć się do łóżka. Bardzo ważna uwaga, metodę napotną stosujemy tylko gdy nie planujemy już wychodzić.

UWAGA:

NIGDY NIE WYCHODŹ BEZPOŚREDNIO PO WYPOCENIU NA PODWÓRKO< NIE OTWIERAJ OKIEN< NIE ROZBIERAJ SIĘ< NIE PIJ ZIMNYCH NAPOJÓW< W MIARĘ MOŻLIWOŚCI NAJLEPIEJ IDŹ SPAĆ.

Jeśli nie czujemy jeszcze wewnętrznego ciepła i nie pociliśmy się wcale lub bardzo słabo można posiłkować się kolejną babciną metodą, czyli bańkami (najlepiej ogniowe, ale jeśli nie ma takiej możliwości próżniowe tez będą w porządku). Do baniek najczęściej dołączona jest instrukcja gdzie je stawiać i na jak długo (ewentualnie z pomocą śpieszy niezastąpiony internet lub ja :). Ważne są takie same zasady jak przy wypoceniu, patrz: UWAGA. Po postawieniu baniek warto posmarować plecy maścią rozgrzewającą np. z kamforą. Leżeć pod kocem, kołdrą i odpoczywać (dlatego bańki warto stawiać na noc). W pomieszczeniu, w którym przebywamy można rozpylać olejek tymiankowy, z drzewa herbacianego, jodłowy, świerkowy- pięknie pachnie i leczy.

Zdarza się, że mamy objawy infekcji/przeziębienia i pocimy się bardziej niż zwykle/mamy wilgotną skórę. W takim przypadku warto posiłkować się gotową mieszanką ziół chińskich, słynną rp. CINNAMMON FORM czyli Gui Zhi Tang. Pierwsza dawka to 2/3 dawki dobowej czyli 4 tabletki, następnie 3×2 tabl.

Powyższy schemat to oczywiście czubek góry lodowej, bo każdy choruje inaczej, ma trochę inne objawy, inne zasoby i możliwości organizmu. To jest właśnie ogromna zaleta prawidłowo skomponowanych receptur ziołowych dobieranych indywidualnie na ,,daną chwilę”. Możliwości są praktycznie nieograniczone.

Warianty receptury podstawowej:

*nasilony ból gardła- do powyższej mieszanki ziół zachodnich dodajemy szałwię

*wodnisty katar – do powyższej mieszanki ziół zachodnich dodajemy arcydzięgiel litwor

*uczucie zatkanego nosa- do powyższej mieszanki ziół zachodnich dodajemy majeranek

*suchy, mało produktywny kaszel – dodajemy czeremchę z lukrecją

*męczący kaszel z bezsennością-dodajemy czeremchę i sasankę

*kaszel z dużą ilością, trudnego do wykrztuszenia śluzu- dodajemy szantę

Można tak w zasadzie w nieskończoność, chociaż jeśli czujesz, że ,,zwykłe” przeziębienie nie przechodzi, lub przekształca się w coś więcej warto się skonsultować. Możesz wymagać innych ziół w postaci nalewek lub koncentratu ziół chińskich, akupunktury lub w niektórych przypadkach wskazane jest włączenie leków chemicznych (tak też bywa).

W przypadku wysokiej gorączki powyżej 38 st wszystkie powyższe zalecenia obowiązują, za wyjątkiem baniek, których nie zalecam przy temp. powyżej 39 stopni. Proszę pamiętać, że gorączka jest mechanizmem obronnym organizmu ukierunkowanym na usunięcie patogenu. Lepiej jest, gdy ktoś gorączkuje, niż nie. Jest wyrazem tzw. silnego Yang, czyli silnego układu immunologicznego. Konkludując, nie należy jej zwalczać podając leki (chyba, ze przekroczy 39 st.). Warto pamiętać o kilku zasadach wymienionych w UWAGA oraz nawadniać organizm ciepłymi napojami (zupy, buliony warzywne lub mięsne, kompoty bez cukru, woda z kilkoma kryształkami soli). Infekcji bardzo często towarzyszy brak apetytu (całe siły organizmu są w tym momencie ukierunkowane na usunięcie patogenu a trawienie to dodatkowy wydatek energetyczny). Nie należy na siłę jeść, szczególnie unikać nabiału (działanie zaśluzowujące), surowych warzyw i owoców oraz ciężkostrawnych, smażonych potraw. Wskazany jest congee np. ze szczypiorkiem (klasyczne chińskie danie przy przeziębieniu).

Przepis na congee: 0,5 szklanki ryżu wypłukać, wrzucić do garnka, zalać 10 szklankami wody, dodać kilka plasterków świeżego imbiru. Gotować na minimalnym ogniu aż do rozgotowania ok 30-45 min. Przyprawić np. sosem sojowym lub solą, posypać szczypiorkiem, sezamem lub olejem sezamowym, dodać ugotowane na miękko jajko a może masło klarowane… Pyszne i proste. Nawadnia, daje poczucie sytości i otulenia wewnętrznego, nie obciąża przewodu pokarmowego.

W przypadkach nawracających infekcji warto zastanowić się nad przewlekłym leczeniem, mającym na celu usunięcie ,,przetrwałego patogenu” (czyli resztek infekcji, których osłabiony organizm nie jest w stanie sam usunąć) oraz wzmocnienie Wei Qi. Ale to już temat rzeka………..

Trzymaj się ciepło i zdrowo…